Czytania tej niedzieli tworzą bardzo spójną całość. Ich wspólnym obrazem jest winnica: Bóg ją zakłada, troszczy się o nią, oczekuje owocu, a człowiek może odpowiedzieć albo wiernością, albo niewiernością. W centrum nie stoi jednak samo „ukaranie za grzech”, lecz pytanie: co robię z miłością i zaufaniem, które Bóg już mi ofiarował?
27. niedziela zwykła, rok A
Winnica Boga – dar, odpowiedzialność i owoc życia
1. Iz 5,1–7 — Pieśń o winnicy
To jeden z najpiękniejszych, ale zarazem najbardziej przejmujących obrazów miłości Boga w Starym Testamencie.
Izajasz zaczyna od słów:
„Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”.
Hebrajski tekst używa tutaj określenia ידיד — jādîd, „umiłowany, ukochany, przyjaciel”. Winnica nie jest więc najpierw obrazem obowiązku. Jest obrazem relacji miłości.
Bóg nie zaczyna od żądania owoców. Najpierw wybiera, przygotowuje, oczyszcza, sadzi, zabezpiecza i troszczy się.
Izajasz bardzo dokładnie opisuje tę troskę:
- okopał winnicę,
- oczyścił ją z kamieni,
- zasadził szlachetną winorośl,
- zbudował wieżę,
- przygotował tłocznię.
A więc Bóg zrobił wszystko, co było potrzebne.
I właśnie dlatego pada dramatyczne pytanie:
„Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej?”
To pytanie jest niezwykle ważne dla życia duchowego
Człowiek bardzo często koncentruje się na tym, czego jeszcze Bóg dla niego nie zrobił:
- dlaczego jeszcze mnie nie uzdrowił?
- dlaczego nie odpowiedział na moją modlitwę?
- dlaczego nie zmienił tej sytuacji?
- dlaczego dopuścił to cierpienie?
Izajasz odwraca perspektywę.
Bóg pyta:
„Co jeszcze miałem uczynić?”
To może stać się bardzo mocnym rachunkiem sumienia.
Nie:
„Boże, czego jeszcze od Ciebie potrzebuję?”
ale:
„Boże, co Ty już dla mnie zrobiłeś — i jaki owoc z tego wyrasta w moim życiu?”
„Spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona wydała cierpkie jagody”
W hebrajskim występuje tutaj bardzo interesująca gra słów.
Bóg oczekuje מִשְׁפָּט — mišpāṭ, czyli sprawiedliwości/prawego sądu, a znajduje מִשְׂפָּח — miśpāḥ, rozlew krwi.
Oczekuje צְדָקָה — ṣĕdāqāh, sprawiedliwości, prawości, a słyszy צְעָקָה — ṣĕ‘āqāh, krzyk.
To niemal poetycka gra słów:
Bóg oczekiwał owocu sprawiedliwości, a otrzymał owoc przemocy.
I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie duchowe:
Jakiego owocu Bóg szuka we mnie?
Nie chodzi przede wszystkim o sukces religijny.
Nie o liczbę modlitw.
Nie o ilość przeczytanych książek duchowych.
Nie nawet o to, ile „wiem o Bogu”.
Owocem winnicy ma być sprawiedliwość, miłość, prawda, miłosierdzie, wierność.
Można bowiem być bardzo religijnym człowiekiem, a jednocześnie wydawać „cierpkie jagody”: osąd, niecierpliwość, pychę, urazę, zamknięcie na drugiego człowieka.
2. Psalm 80(79) — „Odnów nas”
Psalm podejmuje dokładnie ten sam obraz.
Izrael jest winoroślą wyrwaną z Egiptu i zasadzoną przez Boga.
To bardzo ważne: Izrael nie zasadził się sam.
Bóg go wyrwał.
Bóg go zasadził.
Bóg dał mu wzrost.
A jednak teraz winnica jest zniszczona.
Dlatego psalmista nie mówi:
„Spróbujemy sami ją naprawić”.
Woła:
„O Boże, odnów nas
i okaż Twe pogodne oblicze,
abyśmy doznali zbawienia.”
W hebrajskim:
אֱלֹהִים צְבָאוֹת שׁוּב־נָא
הַבֵּט מִשָּׁמַיִם וּרְאֵה
„Boże Zastępów, powróć [ku nam], spójrz z nieba i zobacz…”
Czasownik שׁוּב — šûb oznacza „wrócić, zawrócić, odwrócić się, nawrócić”.
I jest tutaj piękna duchowa dwuznaczność.
Psalm mówi:
„Boże, wróć do nas”.
Ale człowiek słyszy w tym również wezwanie:
„A ty wróć do Boga”.
Nawrócenie jest więc spotkaniem dwóch ruchów:
Bóg zwraca się ku człowiekowi,
a człowiek zwraca się ku Bogu.
3. Flp 4,6–9 — Jak żyć w środku niepokoju?
Drugie czytanie wydaje się na pierwszy rzut oka zupełnie inne.
Nie ma tutaj winnicy.
Jest natomiast serce człowieka.
Paweł mówi:
„O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu”.
I zaraz potem:
„A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie”.
To jest niezwykle ważne dla duchowości
Paweł nie mówi:
„Nie będziecie mieli powodów do niepokoju”.
Mówi coś głębszego:
„Niepokój nie musi być miejscem, w którym pozostajesz sam.”
Możesz go przenieść do Boga.
Greckie słowo μεριμνάω — merimnaō, „troszczyć się, martwić się, być zatroskanym”, wskazuje na wewnętrzne rozproszenie człowieka.
Można powiedzieć:
Niepokój rozbija człowieka na wiele kawałków.
Modlitwa natomiast pozwala człowiekowi ponownie zebrać swoje serce przed Bogiem.
„A co jest prawdziwe…”
Paweł daje następnie niezwykle praktyczną zasadę duchowego życia:
„Wszystko, co jest prawdziwe, co szlachetne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie — (…) to miejcie na myśli”.
Tu pojawia się związek z pierwszym czytaniem.
Izajasz pytał:
Jaki owoc wydaje moja winnica?
Paweł pyta niejako:
Czym karmisz swoją wewnętrzną winnicę?
Bo to, czym człowiek nieustannie karmi swój umysł, wcześniej czy później zaczyna wydawać owoc w jego życiu.
Jeżeli człowiek stale karmi się:
- lękiem,
- podejrzliwością,
- gniewem,
- osądem,
- wiadomościami wywołującymi niepokój,
jego wewnętrzna winnica zaczyna wydawać określony owoc.
Paweł proponuje inną drogę:
prawda → dobro → czystość → piękno → wdzięczność → pokój.
4. Mt 21,33–43 — Winnica i odrzucony Syn
Ewangelia jest świadomym nawiązaniem Jezusa do Izajaszowej Pieśni o winnicy.
Jezus przejmuje ten sam obraz:
„Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę…”
To niemal bezpośrednie echo Iz 5.
Różnica jest jednak dramatyczna.
U Izajasza winnica wydaje złe owoce.
U Jezusa problemem stają się dzierżawcy.
Gospodarz posyła sługi.
Zostają pobici.
Posyła następnych.
Spotyka ich ten sam los.
Wreszcie mówi:
„Poślę mojego syna”.
I tutaj przypowieść osiąga swój szczyt.
Syn nie jest kolejnym sługą.
Jest Synem.
5. Najważniejsza zmiana perspektywy
Możemy przeczytać tę przypowieść bardzo osobiście.
Łatwo powiedzieć:
„To jest przypowieść o złych przywódcach Izraela”.
Oczywiście taki wymiar ma ona w kontekście Ewangelii Mateusza.
Ale Jezus stawia również pytanie każdemu uczniowi:
Czy ja pamiętam, że winnica nie jest moja?
To może być jedno z najważniejszych zdań tej niedzieli.
Moje życie nie jest moją własnością w absolutnym sensie.
Jest darem.
Moje zdolności — dar.
Moje relacje — dar.
Czas — dar.
Wiara — dar.
Zdrowie — dar.
Dom — dar.
Ludzie, których Bóg postawił na mojej drodze — dar.
Nawet doświadczenia, których nie rozumiem, mogą stać się miejscem działania Boga.
A ja jestem dzierżawcą, nie właścicielem.
6. „Kamień, który odrzucili budujący…”
Jezus kończy słowami Psalmu 118:
„Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się kamieniem węgielnym”.
Tutaj pojawia się chrystologiczne centrum wszystkich dzisiejszych czytań.
Jezus jest Synem, którego człowiek może odrzucić.
Ale odrzucenie Syna nie kończy historii.
Bóg potrafi uczynić z tego, co człowiek odrzucił, fundament nowego stworzenia.
W świetle Paschy oznacza to:
krzyż → zmartwychwstanie
odrzucenie → wywyższenie
śmierć → życie.
Dlatego chrześcijańska duchowość nie polega tylko na tym, żeby „lepiej zarządzać swoją winnicą”.
Chodzi o coś głębszego:
pozwolić, aby Chrystus stał się kamieniem węgielnym mojego życia.
7. Co łączy wszystkie cztery czytania?
Można je odczytać jako cztery etapy jednej drogi duchowej.
1. Izajasz — Bóg daje
Bóg zakłada winnicę.
Pierwszeństwo zawsze należy do łaski.
Nie zaczynam od siebie.
Zaczynam od tego, że Bóg już mnie umiłował i obdarował.
2. Psalm — człowiek potrzebuje odnowienia
Winnica może zostać zniszczona.
Życie duchowe może osłabnąć.
Człowiek może się oddalić.
Ale odpowiedzią nie musi być rozpacz.
Psalm uczy modlitwy:
„Odnów nas”.
Nie:
„Ja sam siebie naprawię”.
Ale:
„Boże, odnów mnie”.
3. Filipian — odnowienie dokonuje się także przez sposób myślenia
Paweł pokazuje drogę praktyczną:
modlitwa zamiast niepokoju,
wdzięczność zamiast narzekania,
prawda zamiast iluzji,
dobro zamiast zła,
pokój zamiast wewnętrznego rozproszenia.
To jest pielęgnowanie winnicy serca.
4. Ewangelia — centrum jest Chrystus
Nie chodzi o to, żeby po prostu „produkować dobre owoce”.
Najważniejsze pytanie brzmi:
Czy przyjmuję Syna?
Bo owoc chrześcijańskiego życia nie rodzi się wyłącznie z moralnego wysiłku.
Rodzimy owoc wtedy, kiedy żyjemy w relacji z Chrystusem.
Tu warto pamiętać późniejsze słowa Jezusa z J 15:
„Ja jestem krzewem winnym, wy — latoroślami”.
8. Szczególnie ważny temat: „owoc”
Wszystkie czytania można właściwie zebrać wokół jednego słowa:
OWOC
Izajasz:
„Spodziewał się, że wyda winogrona”.
Psalm:
Bóg zasadził winorośl.
Ewangelia:
Gospodarz oczekuje owocu.
Filipian:
człowiek ma wprowadzać w życie to, co prawdziwe, sprawiedliwe, czyste i dobre.
A więc pytanie tej niedzieli nie brzmi przede wszystkim:
„Czy jestem dobrym człowiekiem?”
Można postawić je bardziej biblijnie:
„Jaki owoc wydaje moje życie?”
9. Bardzo osobisty rachunek sumienia
Można przeżyć tę niedzielę jako modlitwę w pięciu pytaniach.
1. Co Bóg już zrobił w mojej „winnicy”?
Za co mogę Mu dzisiaj podziękować?
2. Jakie owoce Bóg ma prawo ode mnie oczekiwać?
Czy jest to:
- więcej miłości?
- przebaczenie?
- cierpliwość?
- prawda?
- sprawiedliwość?
- troska o innych?
3. Co w mojej winnicy zostało zaniedbane?
Czy istnieje obszar życia, którego nie pozwalam Bogu dotknąć?
4. Czy potrafię powiedzieć:
„Odnów mnie, Boże”
zamiast próbować wszystko naprawić własnymi siłami?
5. Czy Chrystus rzeczywiście jest „kamieniem węgielnym” mojego życia?
Czy jest tylko jednym z elementów mojego życia, czy rzeczywiście fundamentem, według którego układam pozostałe rzeczy?
10. I jeszcze jedna, bardzo głęboka perspektywa
Jest w tych czytaniach pewne napięcie.
Z jednej strony:
Bóg oczekuje owocu.
Z drugiej:
Bóg sam troszczy się o winnicę.
Nie możemy więc popaść ani w pelagianizm duchowy:
„Wszystko zależy ode mnie”.
ani w bierność:
„Skoro Bóg działa, ja nie muszę nic robić”.
Biblia pokazuje coś innego:
Łaska poprzedza owoc, ale łaska oczekuje współpracy.
Bóg przygotowuje ziemię.
Bóg sadzi.
Bóg pielęgnuje.
Bóg posyła sługi.
Bóg posyła Syna.
Ale człowiek musi odpowiedzieć.
Dlatego życie duchowe jest współpracą miłości Boga i odpowiedzi człowieka.
11. Najważniejsza myśl tej niedzieli
Gdybym miał zebrać wszystkie czytania w jedno zdanie, brzmiałoby ono:
Bóg powierzył mi winnicę mojego życia nie po to, abym ją posiadał, lecz abym pozwolił Mu wydać w niej owoc miłości.
Izajasz pyta:
„Jaki owoc wydała winnica?”
Psalm modli się:
„Odnów nas”.
Paweł pokazuje:
„Strzeż swojego serca i karm je tym, co prawdziwe i dobre”.
Jezus mówi:
„Przyjmij Syna i uczyń Go kamieniem węgielnym”.
I wtedy winnica zaczyna przynosić owoc.
Modlitwa na zakończenie
Panie, Ty jesteś właścicielem mojej winnicy.
Ty mnie zasadziłeś, pielęgnowałeś i strzegłeś.
Dziękuję Ci za wszystko, co już uczyniłeś w moim życiu.Pokaż mi miejsca, w których zamiast dobrych owoców
rodzą się cierpkie jagody:
lęk, egoizm, gniew, pycha, zamknięcie, nieprzebaczenie.Nie pozwól mi jednak zatrzymać się na poczuciu winy.
Naucz mnie modlić się słowami Psalmu:
„Odnów mnie”.A przede wszystkim spraw,
abym przyjął Twojego Syna.
Niech Chrystus stanie się kamieniem węgielnym mojego życia.Spraw, aby moja winnica wydała owoc:
miłość, prawdę, sprawiedliwość, pokój i miłosierdzie.
Amen.
Jednym słowem tej niedzieli jest więc: OWOC.
Nie pytanie: „Ile zrobiłem dla Boga?”, ale raczej: „Co wyrosło we mnie z tego, co Bóg już dla mnie zrobił?”