Czytania tworzą bardzo spójną drogę duchową: Bóg przygotowuje ucztę, prowadzi człowieka jak Pasterz, uczy go żyć zarówno w obfitości, jak i w niedostatku, a ostatecznie zaprasza na ucztę Królestwa. Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy człowiek przyjmuje zaproszenie i pozwala, aby Bóg przemienił jego życie?
28. niedziela zwykła, rok A
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”
Iz 25,6–10a; Ps 23; Flp 4,12–14.19–20; Mt 22,1–14
1. Iz 25,6–10a — Bóg przygotowuje ucztę
„Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win…”
Izajasz posługuje się jednym z najbardziej niezwykłych obrazów biblijnych: Bóg zbawia człowieka poprzez ucztę.
Nie chodzi tylko o jedzenie. Uczta jest symbolem pełni życia, komunii, radości i bezpieczeństwa.
„Dla wszystkich ludów”
To bardzo ważne. Izajasz nie mówi:
Bóg przygotuje ucztę dla „naszych”.
Mówi:
„dla wszystkich ludów”.
Już tutaj pojawia się uniwersalizm zbawienia. Bóg nie jest Bogiem zamkniętej grupy. Jego pragnieniem jest zgromadzenie ludzi wokół siebie.
W perspektywie chrześcijańskiej obraz ten nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Uczta staje się obrazem Królestwa Bożego, a także zapowiedzią Eucharystii.
„Zasłona rozpostarta nad wszystkimi ludami”
„Zerwie On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów…”
Zasłona oznacza rzeczywistość, której człowiek nie widzi i nie rozumie.
Człowiek żyje często jak za zasłoną:
- nie rozumie sensu cierpienia,
- nie widzi działania Boga,
- nie zna przyszłości,
- nie rozumie własnej historii.
Bóg natomiast zdejmuje zasłonę.
Nie zawsze daje odpowiedź na każde pytanie. Daje coś większego: swoją obecność.
To ważna zasada życia duchowego:
Wiara nie zawsze polega na tym, że wszystko rozumiem. Często polega na tym, że ufam Temu, który widzi to, czego ja jeszcze nie widzę.
„Zniszczy śmierć na zawsze”
Tutaj pojawia się kulminacja:
„Zwycięży śmierć na wieki.”
Nie chodzi już tylko o poprawę ludzkiego życia. Prorok mówi o ostatecznym zwycięstwie Boga nad śmiercią.
Dlatego chrześcijańska nadzieja nie jest optymizmem.
Optymizm mówi:
„Jakoś będzie.”
Nadzieja mówi:
„Bóg ma ostatnie słowo.”
I to jest ogromna różnica.
„Oto nasz Bóg”
„Oto nasz Bóg, któremuśmy zaufali, że nas wybawi.”
Zwróćmy uwagę na kolejność:
zaufaliśmy → On nas wybawił.
Życie duchowe bardzo często wymaga właśnie takiej kolejności.
Chcielibyśmy najpierw zobaczyć rozwiązanie, a potem zaufać.
Bóg często mówi:
Zaufaj, a potem zobaczysz.
Dla życia duchowego
Pytanie Izajasza brzmi:
Czy wierzę Bogu tylko wtedy, gdy widzę, dokąd mnie prowadzi?
Czy potrafię powiedzieć:
„Nie rozumiem jeszcze, ale wierzę, że Ty widzisz więcej niż ja”?
2. Psalm 23 — Bóg jako Pasterz
Psalm 23 jest właściwie osobistą odpowiedzią na Izajasza.
Izajasz mówi:
Bóg przygotowuje ucztę.
Psalmista mówi:
„Pan jest moim pasterzem.”
A więc Bóg, który przygotowuje ucztę, jest jednocześnie Tym, który prowadzi człowieka drogą do tej uczty.
„Niczego mi nie braknie”
To zdanie łatwo źle zrozumieć.
Nie oznacza:
będę miał wszystko, czego chcę.
Oznacza raczej:
Bóg daje mi to, czego potrzebuję, aby przejść drogę.
Psalmista może przecież powiedzieć:
„Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę…”
A więc życie człowieka wierzącego nie jest pozbawione dolin.
Różnica polega na czymś innym:
„Ty jesteś ze mną.”
To jest centrum Psalmu 23.
Nie:
„nie będzie cierpienia”.
Ale:
„w cierpieniu nie będę sam”.
„Stół dla mnie zastawiasz”
I tutaj Psalm ponownie spotyka się z Izajaszem.
Izajasz:
Bóg przygotowuje ucztę.
Psalm:
Bóg zastawia stół.
To piękny obraz Eucharystii, ale także całego życia duchowego.
Bóg nie tylko mówi:
„Idź do mnie”.
On mówi:
„Przyjdź. Przygotowałem dla ciebie stół.”
3. Flp 4,12–14.19–20 — tajemnica chrześcijańskiej wolności
Paweł mówi:
„Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować.”
To jeden z najważniejszych tekstów o wolności wewnętrznej.
Paweł nie mówi:
„Umiem być szczęśliwy, kiedy wszystko układa się dobrze.”
Mówi:
„Umiem żyć w każdej sytuacji.”
„Nauczyłem się”
W greckim tekście pojawia się czasownik:
μεμύημαι — memýēmai
od μυέω — myeō, „wtajemniczać, wprowadzać w tajemnicę”.
Paweł mówi więc coś bardzo interesującego:
„Zostałem wprowadzony w tajemnicę.”
Tą tajemnicą jest umiejętność życia niezależnie od zewnętrznych warunków.
To nie jest cecha charakteru.
To jest owoc relacji z Chrystusem.
„Umiem żyć w dostatku i umiem cierpieć niedostatek”
To niezwykle aktualna lekcja.
Człowiek może być niewolnikiem zarówno biedy, jak i bogactwa.
Można powiedzieć:
„Będę spokojny, kiedy będę miał więcej.”
Ale kiedy ma więcej, pojawia się następne:
„Jeszcze trochę…”
I człowiek nigdy nie dochodzi do pokoju.
Paweł odkrył coś innego:
Moje bezpieczeństwo nie znajduje się w okolicznościach. Moje bezpieczeństwo znajduje się w Chrystusie.
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”
To jedno z najczęściej cytowanych zdań św. Pawła.
πάντα ἰσχύω ἐν τῷ ἐνδυναμοῦντί με
Panta ischýō en tō endynamoûnti me.
Dosłownie:
„Wszystko mam siłę czynić w Tym, który mnie umacnia.”
Nie oznacza:
„Mogę osiągnąć wszystko, czego zapragnę.”
Kontekst mówi coś zupełnie innego:
Mogę przejść przez każdą sytuację, ponieważ Chrystus daje mi siłę.
To ogromna różnica.
Paweł nie mówi:
„Chrystus sprawi, że nie będę cierpiał.”
Mówi:
„Chrystus pozwoli mi przejść przez cierpienie.”
4. Mt 22,1–14 — przypowieść o uczcie weselnej
Ewangelia rozwija motyw Izajasza.
Tam:
Bóg przygotowuje ucztę.
Tutaj:
Król wyprawia ucztę weselną dla swego Syna.
Można powiedzieć, że Jezus pokazuje, co dzieje się z zaproszeniem Boga.
„Królestwo niebieskie podobne jest do…”
Jezus nie mówi:
„Królestwo Boże jest podobne do pałacu.”
Nie mówi nawet:
„jest podobne do świątyni.”
Mówi:
„jest podobne do uczty weselnej.”
Królestwo Boga jest więc rzeczywistością radości, komunii i relacji.
Chrześcijaństwo nie jest przede wszystkim systemem nakazów.
Jest zaproszeniem na ucztę.
„Zaproszeni nie chcieli przyjść”
I tutaj pojawia się dramat człowieka.
Bóg przygotował wszystko.
Człowiek jednak mówi:
„Nie chcę.”
To jest jedna z najpoważniejszych rzeczy, które Ewangelia mówi o ludzkiej wolności.
Bóg może przygotować ucztę.
Może wysłać sługi.
Może zaprosić.
Ale nie zmusza człowieka do przyjścia.
Co jest przyczyną odmowy?
Mateusz wymienia:
„jeden poszedł na swoje pole, drugi do swego kupiectwa”.
To bardzo subtelne.
Nie są to rzeczy złe.
Pole samo w sobie nie jest złe.
Handel nie jest zły.
Problem polega na tym, że:
dobre rzeczy zajęły miejsce Boga.
To jedna z największych pułapek życia duchowego.
Człowiek nie musi powiedzieć:
„Nienawidzę Boga.”
Wystarczy, że powie:
„Nie mam teraz czasu.”
„Uczta gotowa”
To zdanie jest niezwykle ważne:
„Uczta jest gotowa.”
Nie musimy jej przygotować.
Nie musimy na nią zasłużyć.
Bóg przygotował ją pierwszy.
To jest logika łaski:
Bóg daje → człowiek odpowiada.
Nie:
człowiek zasługuje → Bóg daje.
„Idźcie więc na rozstajne drogi”
Król każe zaprosić:
„wszystkich, których spotkacie”.
Tutaj powraca myśl Izajasza:
„dla wszystkich ludów”.
Królestwo jest otwarte.
Kościół jest wspólnotą ludzi zaproszonych nie dlatego, że byli doskonali, ale dlatego, że odpowiedzieli na zaproszenie.
Najtrudniejszy fragment: człowiek bez szaty weselnej
Nagle pojawia się człowiek, który przyszedł na ucztę, ale:
„nie miał stroju weselnego”.
I zostaje wyrzucony.
Dlaczego?
Przecież przed chwilą zaproszono:
„złych i dobrych”.
Czy nie wystarczyło więc po prostu przyjść?
Nie.
I tutaj znajduje się bardzo ważna prawda duchowa.
Zaproszenie jest darmowe.
Ale przyjęcie zaproszenia wymaga przemiany życia.
„Szata weselna” była w tradycji chrześcijańskiej interpretowana jako symbol:
- wiary,
- łaski,
- sprawiedliwości,
- miłości,
- nowego życia w Chrystusie.
Człowiek może więc znajdować się zewnętrznie na uczcie, a jednocześnie wewnętrznie nie należeć do jej logiki.
Można być blisko Kościoła, a daleko od Boga.
Można uczestniczyć w Eucharystii, ale nie pozwalać Chrystusowi przemieniać serca.
Można znać modlitwy, a nie znać Boga.
„Wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”
Nie należy rozumieć tego zdania jako stwierdzenia, że Bóg chce zbawić tylko nielicznych.
W kontekście całej przypowieści widzimy raczej napięcie:
Bóg zaprasza wielu — nawet wszystkich.
Ale:
nie każdy odpowiada na zaproszenie w sposób, który prowadzi do przemiany życia.
Łaska jest darmowa.
Nie jest jednak przemocą.
Bóg zaprasza.
Człowiek odpowiada.
5. Wspólny temat wszystkich czytań
Teraz możemy zobaczyć niezwykłą jedność tych tekstów.
Izajasz
Bóg przygotowuje ucztę.
Psalm
Bóg prowadzi człowieka do stołu.
Paweł
Bóg daje siłę, aby człowiek mógł przejść całą drogę — w biedzie i w obfitości.
Ewangelia
Bóg zaprasza człowieka na ucztę, ale człowiek musi odpowiedzieć.
Możemy więc zapisać całą niedzielę jednym zdaniem:
Bóg przygotowuje dla człowieka pełnię życia, prowadzi go do niej, umacnia go w drodze i zaprasza, aby przyjął dar — ale człowiek musi odpowiedzieć.
6. Cztery etapy życia duchowego
Te czytania można odczytać jako cztery etapy drogi duchowej.
1. ZAPROSZENIE
„Pan przygotuje ucztę.”
Najpierw jest Bóg.
Nie moja doskonałość.
Nie moje zasługi.
Nie moje osiągnięcia.
Najpierw jest zaproszenie Boga.
2. DROGA
„Pan jest moim pasterzem.”
Zaproszenie nie oznacza natychmiastowego dojścia do celu.
Jest droga.
Są doliny.
Są momenty ciemności.
Ale Pasterz prowadzi.
3. UCZENIE SIĘ ZAUFANIA
„Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować.”
Człowiek dojrzewa wtedy, gdy odkrywa:
Moje życie nie zależy ostatecznie od tego, ile posiadam, jak się czuję i czy wszystko idzie po mojej myśli.
Zaczyna żyć z Chrystusa.
4. ODPOWIEDŹ
„Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?”
Zaproszenie wymaga odpowiedzi.
Wiara nie może pozostać tylko deklaracją.
Musi stać się:
życiem.
7. Najgłębsza myśl tej niedzieli: „uczta już jest przygotowana”
Być może właśnie tutaj znajduje się najważniejsze przesłanie tych czytań.
Człowiek często żyje tak, jakby wszystko zależało od niego:
muszę wszystko przygotować,
muszę wszystko kontrolować,
muszę zabezpieczyć przyszłość,
muszę osiągnąć pokój.
Tymczasem pierwsze czytanie mówi:
„Pan przygotuje ucztę.”
Psalm:
„Stół dla mnie zastawiasz.”
Paweł:
„Mój Bóg zaspokoi każdą waszą potrzebę.”
Ewangelia:
„Uczta jest gotowa.”
To niemal cztery warianty tego samego zdania:
Bóg już działa.
8. Co te czytania mówią o naszym lęku?
Człowiek często boi się, że:
- zabraknie mu sił,
- zabraknie pieniędzy,
- zabraknie zdrowia,
- zabraknie czasu,
- nie poradzi sobie z przyszłością.
Paweł odpowiada:
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.”
Psalm odpowiada:
„Nic mi nie braknie.”
Nie oznacza to, że nigdy niczego nam nie zabraknie.
Oznacza:
Nie zabraknie Boga.
I to jest najważniejsza odpowiedź.
9. Eucharystyczna perspektywa czytań
Wszystkie cztery teksty mają bardzo silny wymiar eucharystyczny.
Izajasz: uczta przygotowana przez Boga.
Psalm: stół zastawiony przez Pasterza.
Flp: Bóg zaspokajający potrzeby człowieka.
Mateusz: uczta weselna Syna Królewskiego.
Można więc spojrzeć na Eucharystię jako na miejsce, w którym wszystkie te obrazy spotykają się:
Bóg zaprasza.
Chrystus jest Oblubieńcem.
Kościół jest wspólnotą zaproszonych.
Stół jest przygotowany.
Łaska jest dana.
Ale człowiek ma przyjść i pozwolić się przemienić.
Dlatego „szata weselna” jest tak ważna.
Eucharystia nie jest tylko czymś, co otrzymuję.
Jest czymś, co powinno mnie przemienić.
10. Pytania do osobistej modlitwy
Na zakończenie można przejść z egzegezy do lectio divina.
1. „Uczta jest gotowa”
Czy wierzę, że Bóg już przygotował dla mnie dobro, czy żyję przede wszystkim w lęku, że czegoś mi zabraknie?
2. „Pan jest moim pasterzem”
Czy pozwalam Bogu się prowadzić, czy chcę sam kontrolować całą drogę?
3. „Umiem żyć w dostatku i cierpieć niedostatek”
Od czego naprawdę zależy mój pokój?
Od Boga czy od warunków mojego życia?
4. „Nie chcieli przyjść”
Co jest moim „polem” albo „kupiectwem”, które sprawia, że nie mam czasu na Boga?
5. „Szata weselna”
Czy moja wiara przemienia moje życie?
Czy jestem tylko „zaproszony”, czy rzeczywiście żyję jak człowiek należący do uczty Królestwa?
11. Jedno zdanie na tę niedzielę
Gdybym miał zebrać wszystkie czytania w jedno zdanie, brzmiałoby ono:
Nie muszę sam przygotowywać uczty mojego życia — Bóg już ją przygotował; moim zadaniem jest zaufać Pasterzowi, przyjąć Jego zaproszenie, pozwolić Mu się umacniać i przyoblec się w nowe życie.
A jeszcze krócej:
Bóg przygotowuje — Bóg prowadzi — Bóg umacnia — człowiek odpowiada.
To jest chyba najgłębsza wspólna nić Iz 25, Ps 23, Flp 4 i Mt 22.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz